- Na luzie :)

Sukienki w grochy – wstyd czy styl?

Na dzisiejszą pogadankę przypadła sukienka w grochy. Mi osobiście kojarzy się raczej z poprzednią dekadą, ponieważ kiedyś częściej się takie nosiło. Pisząc tego posta nie wiem jeszcze, po której stronie się opowiem. Spróbujmy się im trochę przyjrzeć i zdecydować czy grochy na sukience to tandeta czy stylowy wzór.

Najczęściej spotykana wersja to granatowa sukienka w białe grochy – taka kombinacja dobrze współgra ze sobą i wygląda całkiem nieźle, można powiedzieć, że nawet elegancko. Wersja odwrotna też jest całkiem ciekawa, może nawet podoba mi się bardziej. Są też czerwone – mniej uniwersalne ale dalej interesujące, różowe, niebieskie, w kolorowe grochy i różne inne jednak im dalej w las tym z reguły gorzej.

Wielkość grochów ma spory wpływ na końcowy wygląd sukienki. W jednych barwach pasują te większe grochy w innych już mniej. Przykładem może być standardowa wersja granatu i bieli. Biała suknia w duże czarne kółeczka wygląda ciekawiej niż odwrotnie, bardziej schludnie.
Z reguły im mniejsze grochy tym wyglądają bardziej elegancko i nadają się do większej liczby kreacji, te duże w istocie czasem potrafią wyglądać nieciekawie.

Ważna jest również gęstość grochów, zbyt duże przesycenie kropeczkami może się negatywnie odbić na całej kompozycji. Najlepiej zachować w tym umiar, szczególnie jeżeli są większych rozmiarów.

Podsumowując pewnie każda z Was ma swój własny typ. Jedne Panie wolą mniejsze grochy, inne te większe. Jedno jest pewne, takie sukienki trzeba lubić, aczkolwiek uważam że w odpowiedniej można wyglądać na prawdę świetnie. Mój faworyt to przede wszystkim drobne grochy lub te średnie, gdzie dominują barwy bieli z granatem lub czerwienią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *